Nazwisko Ben Laden budzi powszechną grozę. A jednak to nie on jest dziś największym krypto-mordercą milionów ludzi w wolnym świecie. Specjalne Oddziały Służb "M" zgromadziły 800 bezspornych dowodów winy innego krwawego terrorysty. Piszę krwawego, bo odznacza się upodobaniem do bezlitosnego wylewu krwi do mózgów lub serc osób znienacka zaatakowanych Długo i sprytnie ukrywał się m.in. w obozach szkoleniowych "Arkadia" pod przybranym nazwiskiem Di Opty (jak diety optymalne). Dziś rozszyfrowany jako el Deel ( kryptonim LDL) trafił na amerykańska listę poszukiwanych za wszelka cenę wrogów.
Wiadomo już , że należy do znanej i zamożnej rodziny Całkowitych ( podobno Cholesterolów), zajmującej się wykorzystaniem surowców energetycznych . Oprócz naturalnych przeciwników w tej rodzinie - mam tu na myśli szejka Ha Deela ( w żargonie pewnych służb -HDL) do niedawna był ów wyrodny el Deel raczej lekceważony. A inspirowane przez niego odkładanie w ścianach naczyń tajnych agentów samobójczego niszczenia - tzw. 'blaszek" , traktowane było jako rzecz naturalna, może nawet zabawna. Teraz ,kiedy już rozumiemy, że wojna nowego typu z el Deelem oraz jego zwolennikami naprawdę trwa , warto przypomnieć sobie zrewidowane zasady ostrożności, jakie możemy podjąć, aby osłabić atak . Oto one, zebrane w krótki Regulamin Przetrwania:
Według sztabowców z Amerykańskiego Kolegium Kardiologów miarą ryzyka jest tzw. LIPIDOGRAM. Nie ma zagrożenia poniżej 100 mg/dl , jest bardzo duże powyżej 190 mg/dl LDL( przewaga złego el Deela). Niebezpieczne jest też zbyt niskie stężenie HDL- poniżej 40 mg/dl( za mało dobrego Ha Deela), podobnie jak nieprawidłowe jest RR powyżej 140/90 i "niebezpieczny" wiek ponad 45 lat u mężczyzn czy 55 lat u kobiet. Zalecenia realizujemy sami , dopóki nie ma żadnych dolegliwości. Ich wystąpienie wskazuje na potrzebę opieki lekarskiej i użycia leków . Nie lekceważmy terroryzmu el Deela! Choć wojna może być długa i trudna - po prostu nie mamy wyboru!